Jak pokonać traumę po molestowaniu seksualnym

Bardziej przykre od tego ile osób doświadczyło molestowania seksualnego jest to jak duża ich część nie jest w stanie poradzić sobie z traumą. Chcemy przekazać naszym czytelnikom, że nie jest to niemożliwe. Poniższy tekst powstał na podstawie rozmowy z ofiarą, która zdecydowała się opowiedzieć swoje przeżycia.

Nasz bohater został skrzywdzony w wieku 10 lat. Jego wujek wykorzystał fakt, że mając 5 lat stracił matkę, a więc potrzebował uwagi i miłości. Cieszył się więc, że ktoś bliski przychodzi do niego w nocy i się przytula. To co tak naprawdę się stało dotarło do niego gdy dorastał, a trauma pojawiła się po ukończeniu szkoły podstawowej. Dlaczego tak późno? Przez całe liceum uważał to za zwykły element swojej przeszłości. Wydawało mu się, że sobie z tym poradzi i najwyraźniej ma szczęście, że nie dotknęło go to tak bardzo. Co prawda nauczyciele i tata myśleli, że to okres młodzieńczego buntu,aż w końcu sam zaczął w to wierzyć. Na dodatek wymagająca wychowawczyni nie pozwalała uczestniczyć jego klasie w zajęciach innych niż te związane z matematyką, więc kiedy próbował bronić kolegów biorących udział w humanistycznych kołach naukowych dostał uwagę za pyskowanie. To umacniało jego traumę bo chciał udowodnić sobie, że jego zdanie liczy się przede wszystkim. Ta sytuacja zgasiła na długo jego nadzieję na lepszą przyszłość. Nasz rozmówca był w stanie depresyjnym, miał wiele blokad, nie potrafił skupić się na nauce, ani o siebie zadbać. Po maturze, mając okazję odizolować się od toksycznego liceum, zaczął dużo rozmyślać o tym co się stało i dlaczego miał takie problemy z koncentracją. Wtedy dotarło do niego, że to skutki molestowania seksualnego. Jak każdy młodzieniec chciał dbać o siebie i dobrze wyglądać, ale czuł strach zakładając np. odważny strój kąpielowy bojąc się, że ktoś uzna to za prowokację. Miał też lęk przed nauką, bo co jeśli będzie się dobrze uczył i osiągnie sukces, a ludzie zaczną go zauważać? Sądził, że to niebezpieczeństwo i lepiej pozostać w cieniu. W jego otoczeniu mówiono, że się buntuje, jest leniem, ma słomiany zapał i jest trudnym dzieckiem, szkolnym chuliganem. Nasz rozmówca przeszedł chyba wszystkie możliwe etapy traumy. Był to czas kiedy myślał, że to wszystko jego wina, może sprowokował całą tą sytuację, może powinien zacząć krzyczeć, a tego nie zrobił. To oczywiście nie prawda. Był tylko niewinnym dzieckiem pragnącym miłości, a nikt nie ma prawa przekroczyć naszej prywatnej granicy! To przestępstwo! W liceum popełnił jeden główny błąd, przez który wyjście z traumy trwało znacznie dłużej. Tym błędem było nie powiedzenie nikomu prawdy! I tu zacytujemy słowa rozmówcy „Najlepsze co można zrobić wychodząc z traumy to zacząć o tym mówić, choć wiadomo, że to trudne, bo czujesz wstyd. Zwierzyłem się rodzeństwu, które zrobiło krok za mnie i opowiedziało całą historię rodzinie. Przyjechała do mnie ciocia, żona wujka, który mnie skrzywdził. Wszystko sobie wyjaśniłyśmy i to był wielki przełom. Udało mi się ukończyć pierwszy rok studiów i to z niezłym wynikiem. Nauka do pierwszego kolokwium sprawiała, że całe moje ciało drżało, ale nie poddawałem się. Wsparcie bliskich, z którymi jestem w stałym kontakcie i mówienie otwarcie o tym co się stało dało mi niesamowitą siłę. Dzisiaj nie boję się już wyjść na imprezę czy na miasto, poznawać ludzi i uczyć się nowych rzeczy. Znam swoją wartość, kocham swoje ciało, mam swoje zdanie i nikomu nie pozwalam przekraczać granic. Dalej pracuję nad sobą i swoimi blokadami, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku. Nie jestem już zamknięty w sobie i na co dzień potrafię być sobą. Sam byłem zaskoczony ile jest we mnie szaleństwa i energii. Najlepszym sposobem przy pokonywaniu traumy po molestowaniu seksualnym czy gwałcie jest mówienie o tym otwarcie. To nie ofiara ma czuć wstyd tylko osoba, która krzywdzi. Mam nadzieję, że po takim wyznaniu zyskacie więcej siły do walki oraz wsparcie i od tego czasu wszystko zacznie samo się układać. Trzymam za Was kciuki!”